Monthly Archives: January 2010

Kot

Dziś po południu Ada znalazła przy drodze maleńkiego przemoczonego do suchej nitki kotka. Obeszliśmy wszystkich sąsiadów, ale nikt nie wiedział, skąd się wziął. Jutro zobaczymy, co będzie najlepiej z nim zrobić :-)

Przeprowadzka. Dzień 1

Dziś o 4 po południu prawnicy dopełnili wreszcie wszystkich formalności i mogliśmy odbrać klucze do naszego pierwszego domu na Antypodach!  Ostatnie godziny przed zmrokiem wykorzystaliśmy na przewiezienie dużej części gratów i zmagazynowanie ich w garażu.  Kuba, Jasiek i Robin wnieśli do kuchni lodówkę, a Ada z Chelsea dokładnie odkurzyły wykładzinę w całym domu. W tym czasie Maya eksplorowała ogród a Oliwka turlała się po podłodze w kuchni…

Poranek na Cornwallis

Wiemy, że te zdjęcia wyglądają dość kiczowato, ale tak wygląda typowe nowozelandzkie Boże Narodzenie i Nowy Rok. Czyli plaża, barbaque, pohutukawy, inaczej nazywane New Zealand Christmas tree bo kwitna w grudniu na czerwono, łowienie ryb i ogółem totalny chill out. Na plaży byliśmy już o 9:15 rano, czyli w sam raz kiedy słońce jest słabe i w miarę bezpieczne dla dzieci i kiedy łatwo znależć miejsce, żeby zaparkować samochód. Około 12 w południe zwineliśmy się i pojechaliśmy do domu na drzemkę. Kwintesencja NZ.

Wieczorny wypad na Bethells Beach

Rano byliśmy na zakupach w Pak n Save, zjedliśmy lunch w Swanson reserve, odwiedziliśmy Brigitte i Troy w drodze do domu a potem spaliśmy od 2 do 5. Po takim leniuchowatym dniu zdecydowanie czuliśmy potrzebę, żeby się ruszyć. Więc pojechaliśmy na Bethells Beach. Na miejscu spotkaliśmy się z Jaśkiem i Robinem. Chłopcy poszli do morza na body boarding, a dziewczyny zostały przy strumieniu.