|
|
 |
Bez entuzjazmu, zaufania i ogromnego wsparcia mnóstwa osób, wyprawa szlakiem CSR pozostałaby
jedynie niespełnionym marzeniem. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich, którzy uczynili ekspedycję
jednym z najcenniejszych doświadczeń mojego życia, ale za każdą pomoc czy dobre słowo jestem głębko
wdzięczny.
|
 |
Dziękuję
Rodzinie i Przyjaciołom, za modlitwy, wszelkie wsparcie i niezachwianą wiarę w powodzenie ekspedycji
Chłopakom z firmy z SURLY, za najdzielniejszy rower świata i mnóstwo pozytywnej energii
Zbyszkowi z firmy EXTRAWHEEL, za fenomenalną pustynną przyczepkę stworzoną w rekordowym czasie
Sebastianowi i Beacie z CROSSO, za super sakwy, bagażniki, leki, potężne wsparcie logistyczne i duchowe
Martinowi z firmy MAGURA, za doskonałe części rowerowe i legendarny już profesjonalizm
Braciom CRANKBROTHERS, za wspaniałe pedały zatrzaskowe
Davidowi z nowozelandzkiego przedstawicielstwa SURLY, za fachowe wsparcie techniczne, pomoc w ostatecznej konfiguracji pustynnej maszyny i napisaną po polsku (!) kartkę z życzeniami
Sieci sklepów BIKE BARN, za górę części niezbędnych do złożenia roweru i profesjonalną pomoc przy samym składaniu
Firmom MSR, SNUGPAK, SILVA, ENERGIZER i ich przedstawicielowi na Nową Zelandię, AMPRO, za ekwipunek niezbędny na wyprawę
Firmie ICEBREAKER, za wełniane ciuszki, z którymi nie sposób się rozstać
Specjalistom z firmy Polimex MOSTOSTAL Siedlce, za specjalne obejmy do montażu low-ridera
Firmom ORANGE i TAIT RADIO, za zapewnienie komunikacji satelitarnej w trakcie wyprawy
Davidowi z Back Country Cuisine, za rabat przy zakupie liliofizowanej żywności i zorganizowanie jej odbioru w Australii
Ruth i Wojtkowi, za pomoc w przygotowaniu powłok nośnych przyczepki
Dadze i Mikołajowi, za wieczorne dyskusje przy świeżym chlebie i wiarę, że się uda
Leszkowi Pelznerowi, za użyczenie spawarki
Scottowi, za pomoc w drukowaniu map, wsparcie logistyczne i duchowe
Pracownikom linii Virgin Blue, za troskliwe obejście się ze mną i bagażami
Pracownikom Greyhound Australia, za darmowy transport roweru i świetną atmosferę na pokładzie
Pocztowcom z Halls Creek, za wysłanie paczki do Wiluny na wiele godzin przed otwarciem poczty
Aborygenowi na południe od Billiluna, za mięso kangura
Jadącym w konwojach 4WD, za dobre słowo i troskę o los samotnego rowerzysty
Rodzinie Mackie z Kunawarriji, za gościnne przyjęcie, narzędzia niezbędne do budowy nowej głowicy statywu i wieczorne spotkanie przy gorącej herbacie
Aborygeńskiej rodzinie z Kukabudda, za wspólne śniadanie i ogon jaszczurki na drogę
Kerry, za zorganizowanie transportu do Perth i wszelkie wsparcie udzielone w Wilunie
Ilimo i Vani, za rzadko spotykaną gościnność podczas mojego pobytu w Wilunie
Lenniemu i Quentinowi, za niesamowitą podróż pociągiem drogowym do Perth
Chrisowi, za przetrzymanie mnie na pokładzie swojej ciężarówki w mroźny poranek i odstawienie prosto pod warsztat Adama
Adamowi i Steni Murchom, za rodzinną atmosferę i wspaniałą opiekę podczas mojego pobytu w Perth
O. Tomaszowi, za gościnę, wycieczkę po Perth i wszelką pomoc
Wszystkim tym, których wymienić teraz nie potrafię, a którzy wspierali mnie czynem, słowem i modlitwą.
|
|
|
|
|
| |